Autor: Zbigniew Białas
Tytuł: Puder i pył
Wydawnictwo: Wydawnictwo MG
Ilość stron: 288
Ocena: 7,5/10
11 listopada 1918 r. Właśnie zakończyła się pierwsza wojna światowa. Polska w końcu odzyskuje niepodległość. Koniec z zaborcami, koniec z walkami, wiwat niepodległość, wiwat wolność, wiwat Piłsudski. Co teraz będzie? Powróci monarchia czy będzie republika? Cały Sosnowiec żyje w podniecającej niepewności. Trzeba rozbroić Niemców, Rosjanie się wynoszą. Zmiany, zmiany, idą zmiany.
Tytuł: Puder i pył
Wydawnictwo: Wydawnictwo MG
Ilość stron: 288
Ocena: 7,5/10
11 listopada 1918 r. Właśnie zakończyła się pierwsza wojna światowa. Polska w końcu odzyskuje niepodległość. Koniec z zaborcami, koniec z walkami, wiwat niepodległość, wiwat wolność, wiwat Piłsudski. Co teraz będzie? Powróci monarchia czy będzie republika? Cały Sosnowiec żyje w podniecającej niepewności. Trzeba rozbroić Niemców, Rosjanie się wynoszą. Zmiany, zmiany, idą zmiany.
W powojennej zawierusze muszą się wszyscy na nowo odnaleźć. Gmina żydowska wrze. Kto teraz będzie zarządzał miastem i czy to gminie wyjdzie na dobre? A co z niemieckimi przedsiębiorcami z Sosnowca? Czy trzeba będzie zwijać interes, który i tak już w czasie wojny został mocno nadwyrężony i czy należy być teraz Polakiem, Niemcem, Rosjaninem a może rosyjskim Niemcem czy niemieckim Rosjaninem. Każdy szuka swego miejsca w czasie i powojennej przestrzeni. Czy warto zostać czy iść za głosem serca? I czy to odpowiedni czas na miłość, zwłaszcza z niemieckim rannym żołnierzem, zastanawia się fińska opiekunka do dzieci. Cóż za dylematy.
Tymczasem zabójca Alojzego Korzeńca nadal przebywa na wolności. Być może nawet dybie na kolejną ofiarę. Prywatne śledztwo w sprawie morderstwa prowadzi Walerian Monsiorski, redaktor naczelny „Iskier”. Nie tylko jednak sprawa niewyjaśnionego morderstwa glazurnika zaprząta jego myśli. Toczy wewnętrzną wojnę z samym sobą. Po Alojzym Korzeńcu pozostała bowiem ponętna wdowa – Jadwiga Korzeniec, de domo Zimorodzic, autorka sentymentalnych powieści pisanych w odcinkach dla „Iskier”. Czy jednak minęło wystarczająco dużo czasu od śmieci Korzeńca? Czy tak wypada i się godzi? Jadwiga Korzeniec nie pozostaje nieczuła na czułe spojrzenia redaktora Monsiorskiego. Musi jednak wziąć sprawy w swoje kobiece ręce i podjąć stanowcze działania w tej kwestii. Nie można przecież ich wspólnej przyszłości pozostawić jego wstydliwej bezczynności. Ach ci mężczyźni.
