poniedziałek, 4 marca 2013

Dotyk Crossa - Sylvia Day

Autor: Sylvia Day
Tytuł: Dotyk Crossa
Tytuł oryginalny: Bared To You
Tłumaczenie: Ksenia Sadowska
Wydawnictwo: Wielka Litera
Ilość stron: 416
Ocena: 4/10






Eva Tramell, świeżo upieczona absolwentka, przybywa do Nowego Jorku. Zamieszkuje wraz z przyjacielem Cary'm Taylor'em w pięknym apartamencie na Manhattanie.
Właśnie otrzymała posadę asystentki Marka Garrity'ego w Waters Field&Leaman, jednej z przodujących agencji reklamowych w Stanach Zjednoczonych. Faktem tym wprawia w irytację ojczyma, megafinansistę Richarda Stanton'a. Chce być jednak niezależna i sama kierować swoją karierą zawodową.

W przeddzień rozpoczęcia pracy postanawia wybrać się do Crossfire, wieżowca, w którym znajduje się agencja Waters Field&Leaman, by poznać okolicę, drogę do pracy i bardziej miejsce, w którym rozpocznie karierę zawodową.
 I właśnie wtedy poznaje jego, a właściwie zostaje nim zauroczona. Poznaje Pana Mrocznego i Niebezpiecznego. „Już sam widok eleganckiego, szytego na zamówienie trzyczęściowego garnituru sprawił, że moje serce zabiło szybciej, a świadomość kryjącego się pod nim wysportowanego ciała zmieniła i tak szybkie tempo w szaleńczy galop. Szczupła, a zarazem muskularna sylwetka mężczyzny, emanująca energią i witalnością, sprawiła, że zrobiło mi się gorąco, ale dopiero gdy moje oczy spoczęły na jego twarzy, zostałam całkowicie rozłożona na łopatki.
Łał. Właśnie tyle i aż tyle. Łał. […]
W przyciemnianych szybach samochodu zobaczyłam swoje odbicie. Byłam zaczerwieniona, a moje szare oczy przesadnie lśniły. Widziałam już ten wyraz twarzy – w lustrze łazienki, tuż przed tym, gdy miałam iść do łóżka z facetem. To był mój standardowy wygląd jestem-gotowa-na-pieprzenie, ale był to chyba najbardziej nieodpowiedni czas i najbardziej niestosowne miejsce, by spojrzenie to gościło na mojej twarzy.[...]
Wystarczyło pięć minut z Panem Mrocznym i Niebezpiecznym, bym stała się roztrzęsiona i wyprana z energii. Ciągle czułam jego pociągającą siłę, niewytłumaczalną potrzebę zawrócenia do budynku, do niego.”
Od tego spotkania w hallu Crossfire życie Evy zmienia się całkowicie. Wkrótce ponownie spotyka Pana Mrocznego i Niebezpiecznego – Gideona Crossa, milionera, ekscentryka, mężczyznę, który włada kobiecymi sercami i umysłami. Cross postanawia zdobyć Evę. Chce mieć ją na własność. Jest stanowczy, zaborczy i bezwzględny. To on ma tu władzę, której należy się podporządkować. Między bohaterami rozpoczyna się gra, w której nagrodą jest ciało i umysł Evy.

Dotyk Crossa to pierwsza część trylogii Sylvii Day. Zaliczana jest do literatury erotycznej, tak modnego w chwili obecnej literackiego nurtu.
Tyle jeśli chodzi o formalności. A teraz ciut mojego subiektywnego odczucia.

Osadzona w nowojorskich realiach erotyczna bajka o bogatym kopciuszku i równie bogatym królewiczu, którzy prowadzą wypełnioną płynami ustrojowymi grę o władzę, panowanie w związku, dominację i podporządkowanie zupełnie do mnie nie przemawia. „Nie kupuję” tej historii. Niby wszystko jest, by stworzyć dobrą literaturę kobiecą, ba erotyczną literaturę kobiecą, ale jednocześnie powieści brak autentyczności, bohaterom barwy i charakteru. To w gruncie rzeczy znana wszystkim bajka o miłości i poszukiwaniu drugiej połówki. Sylvia Day dodaje do tego sporą dawkę erotyzmu, ale to nie sprawia, że czujemy literacką świeżość. Erotyzm zresztą też jest nijaki. Dominują słowa w stylu: cipka, kutas, pieprzenie, rznięcie. Nic nadzwyczajnego i apetycznego zarazem. Bo wg mnie literatura erotyczna powinna pobudzać wyobraźnię i mieć swój naelektryzowany pożądaniem smak. W powieści o Evie i Gideonie seks jest niemal „niezjadliwy”.
Seks opisywany w książce jest prosty, zwyczajny a czasem zwyczajnie sztampowy. Brak tu finezji.

Jak już wspomniałam bohaterowie książki są jednowymiarowi. Brak im charakteru, własnej niepowtarzalnej osobowości, która jak magnes przyciągałaby czytelnika. Sylvia Day pisze o ciężkich przeżyciach z dzieciństwa i młodości bohaterów. O tym, jak byli ofiarami molestowania. Czyni to jednak schematycznie, zdawkowo i jakby na siłę, by pogłębić dramaturgię. Nie przynosi to jednak zamierzonego rezultatu.
Nie przekonuje mnie ta opowieść. Dokończyłam ją na siłę. Cierpliwość straciłam już na samym początku. To kolejna z wielu książek skierowanych do kobiet, która niczego nie wnosi, niczego nie uczy, niczego nie daje. To, że dominuje w niej tak modny obecnie erotyzm, niczego nie zmienia. Historia jakich wiele na rynku wydawniczym. Czytałam lepsze.

7 komentarzy:

  1. Już sama okładka mówiła, że nie spodoba mi się ta książka. No i bach, po przeczytaniu recenzji stwierdzam, że nigdy nie sięgnę po tą powieść.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie warto tracić czasu. Są lepsze pozycje

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem w trakcie czytania drugiego tomu. Ale jakoś opornie mi idzie:P Jeszcze gorzej niz pierwszy tom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwi mnie to ... oj nie dziwi ;)

      Usuń
  4. Jak dla mnie, za dużo seksu wszędzie. Niedługo ludzie chyba w ogóle przestaną to robić, bo ileż można? To tajemniczość, niedopowiedzenie kusi i przyciąga a nie ksiązki w których każdy rzuca się od progu na każdego i akrobacje ćwiczy. Literaturze erotycznej mówię zdecydowane Nie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację w 100%. Mam wrażenie, że obecnie w literaturze zapomniano, że można o seksie mówić bardziej subtelnie a nie z ginekologiczną precyzją obnażać wszystko już na 1 stronie. To raz. A po drugie oprócz seksu w tych pseudoerotykach nie ma krzty treści. Nuda. Przeczytałam, by wiedzieć o co tyle hałasu ostatnio. Okazuje się, że wiele hałasu o nic ;)

      Usuń
  5. Kocham, ubóstwiam tę serię. Brak autentyczności? Takie ksiązki czyta się po to, by odpocząć. Ja przy Crossie odpoczęłam nieziemsko, mam dość obyczajówek z biednymi, niespełnionymi kobietami, które mają mnóstwo problemów, a później przeprowadzają się do domku na wieś. :P

    "Dominują słowa w stylu: cipka, kutas, pieprzenie, rznięcie." - lepiej byłoby "wagina, członek, penetracja"? :P

    Myślę, że każdy powinien czytać literaturę, która trafia w jego gusta i osobowość. Jeśli nie lubię sf, nie czytam go tylko po to, by później skrytykować, że lipa, bo akcja dzieje się w kosmosie. ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zainteresowanie. Jeśli masz ochotę wyrazić swą opinię, zapraszam serdecznie. Wszelkie uwagi będą mile widziane, jednakże zastrzegam sobie prawo do usuwania komentarzy obraźliwych i zawierających wulgaryzmy. I jeszcze jedno. Proszę, nie spamuj.