Czytanie jest samonapędzającą się lokomotywą, która mknie ku coraz to nowym i liczniejszym książkom. Im więcej czytam, tym czytam więcej i więcej. Czytam też zdecydowanie szybciej i na coraz to liczniejsze tematy. I mniej kupuję, bo wypożyczam i współpracuję.
Właśnie odwiedziłam
samą siebie na lubimyczytac.pl. Jeśli jeszcze mnie tam nie
odwiedziliście to zapraszam TU. Podczas tych odwiedzin
okazało się, że do dnia dzisiejszego przeczytałam w 2014 roku 99
książek, podczas gdy w całym 2013 udało mi się ich przeczytać
raptem 75. Wynik a właściwie oba wyniki może nie należą do
powalających, niemniej biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności
czyli: pracę zawodową na pełen, rodzinę, małe dziecko (co należy
traktować jako czynnik maksymalnie absorbujący i odrębny od
pojęcia rodzina właśnie z uwagi na poziom absorpcji), inne
zainteresowania poza czytelnictwem takie jak choćby fotografia i
podróże, mniej lub bardziej bliskich znajomych, blogowanie …
uważam je za dość przyzwoite. A jeśli chodzi o 2014 rok … mamy
przecież jeszcze trochę czasu do jego końca. Wniosek nasuwa się
sam i jest on przez wszystkich potwierdzany … Im więcej się
czyta, tym więcej i szybciej się czyta. I jednocześnie więcej się
chce przeczytać. Czytanie jednym słowem UZALEŻNIA.
