Autor: Carlos Ruiz Zafon
Tytuł: Światła września
Tytuł oryginalny: Las luces de septiembre
Tłumaczenie: Katarzyna Okrasko, Carlos Marrodan Casas
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie MUZA SA
Ilość stron: 255
Ocena: 7/10
"-Światła września - odpowiedział Ismael, kiedy zaczęli opływać cypel. - Legenda, powiedzmy, że to legenda, głosi, iż wiele lat temu, pod koniec lata, kiedy odbywała się doroczna, kończąca sezon maskarada, ludzie ujrzeli kobietę w przebraniu, która wsiadła w porcie na jacht i odbiła od brzegu. Niektórzy utrzymują, że miała na wysepce potajemną randkę z kochankiem, inni twierdzą, że uciekła, popełniwszy jakąś straszliwą zbrodnię. [...] Jej twarz zakryta była maską. Podczas gdy płynęła przez zatokę, rozpętała się gwałtowna burza, która zniosła łódź w stronę skał. Łódź się roztrzaskała, a tajemnicza kobieta bez twarzy utonęła. Jej ciała nigdy nie odnaleziono. Parę dni później morze wyrzuciło na brzeg zniszczoną maskę. Od tamtej pory ludzie gadają, że w ostatnie dni lata, o zmierzchu, na wyspie pojawiają się światła..."
Paryż 1936 roku. Kiedy w sali nr 14 szpitala Saint George życie Armanda Sauvelle'a gaśnie cicho w mroźny zimowy poranek, jego żona Simone oraz dwoje dzieci Irene oraz Dorian nie przypuszczają jak dalej potoczyć się może ich życie. Początkowo rzeczywistość przestawia się bardzo ponuro. Armand pozostawił długi a wierzyciele, jak tylko odszedł z tego świata zaczęli ustawiać się w kolejce po ich spłatę.
Pojawia się jednak światełko nadziei. Oto w małym miasteczku Błękitna Zatoka, leżącym na północnym wybrzeżu, zamożny wynalazca i fabrykant zabawek poszukuje ochmistrzyni, która zająć się ma zarządzaniem jego rezydencją Cravenmoore. Simone okazuje się kandydatką idealną i latem 1937 roku wraz z dziećmi wyrusza do Normandii, by tam zacząć życie na nowo.
Rodzina Sauvelle zamieszkuje w Domu na Cyplu, wzniesionym na klifie, po drugiej stronie lasu Cravenmoore. Simone, Irene oraz Dorian zostają ciepło przyjęci przez społeczność Błękitnej Zatoki, bardzo szybko stając się jej nieodłącznym elementem. Pracodawca Simone - Lazarus Jann okazuje się zaś człowiekiem życzliwym i pełnym troski. Wydawać by się mogło, że czeka ich zwyczajne życie na francuskim wybrzeżu.
Jedynie Cravenmoore, ogromna rezydencja Lazarusa Janna, zdaje się być miejscem niesamowitym, wręcz magicznym i budzącym jednocześnie dziwny, podskórny lęk. Jakby coś się kryło w tej dziwnej, zamkowej niemal budowli. Przepełniona jest ona mnóstwem mechanicznych stworów, które tworzy fabrykant zabawek. Ich wszechobecność i zachowanie mrożą krew w żyłach odwiedzających Cravenmoore gości.
Paryż 1936 roku. Kiedy w sali nr 14 szpitala Saint George życie Armanda Sauvelle'a gaśnie cicho w mroźny zimowy poranek, jego żona Simone oraz dwoje dzieci Irene oraz Dorian nie przypuszczają jak dalej potoczyć się może ich życie. Początkowo rzeczywistość przestawia się bardzo ponuro. Armand pozostawił długi a wierzyciele, jak tylko odszedł z tego świata zaczęli ustawiać się w kolejce po ich spłatę.
Pojawia się jednak światełko nadziei. Oto w małym miasteczku Błękitna Zatoka, leżącym na północnym wybrzeżu, zamożny wynalazca i fabrykant zabawek poszukuje ochmistrzyni, która zająć się ma zarządzaniem jego rezydencją Cravenmoore. Simone okazuje się kandydatką idealną i latem 1937 roku wraz z dziećmi wyrusza do Normandii, by tam zacząć życie na nowo.
Rodzina Sauvelle zamieszkuje w Domu na Cyplu, wzniesionym na klifie, po drugiej stronie lasu Cravenmoore. Simone, Irene oraz Dorian zostają ciepło przyjęci przez społeczność Błękitnej Zatoki, bardzo szybko stając się jej nieodłącznym elementem. Pracodawca Simone - Lazarus Jann okazuje się zaś człowiekiem życzliwym i pełnym troski. Wydawać by się mogło, że czeka ich zwyczajne życie na francuskim wybrzeżu.
Jedynie Cravenmoore, ogromna rezydencja Lazarusa Janna, zdaje się być miejscem niesamowitym, wręcz magicznym i budzącym jednocześnie dziwny, podskórny lęk. Jakby coś się kryło w tej dziwnej, zamkowej niemal budowli. Przepełniona jest ona mnóstwem mechanicznych stworów, które tworzy fabrykant zabawek. Ich wszechobecność i zachowanie mrożą krew w żyłach odwiedzających Cravenmoore gości.
