poniedziałek, 17 marca 2014

Urlop nad morzem - Agnieszka Pietrzyk

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 312
Ocena: 6/10









Beata wraz z mężem Marcinem przyjeżdżają do małego, zacisznego domku nad Bałtykiem. To dom Kaśki, najlepszej przyjaciółki Beaty, który jakiś czas temu kupiła od dwóch przeuroczych staruszek. Stary, drewniany dom z duszą to wymarzone miejsce dla Beaty. Kominek, drewniane podłogi i dwukondygnacyjny strych pełen staroci i wiążących się z nimi historii to jej klimaty. Strych zachęca wręcz do myszkowania i zagłębiania się w minione już lata. Pełno tu starych mebli, ubrań, bibelotów. Szperając, w jednej z książek. Beata odnajduje list napisany przez niejakiego Stasia. Treść momentalnie mrozi jej krew w żyłach. Z listu zaledwie dziewięcioletniego chłopca wynika bowiem, że jego matka Anna została zamordowana przez ojczyma chłopca Karla i pochowana w piwnicy domu. Chłopiec próbował uciec, lecz ojczym złapał go i zamknął na strychu. Staś, przekonany, że czeka go niechybna śmierć, prosi w liście by ten, kto odnajdzie te zapiski pochował ciało jego i matki w poświęconej ziemi.

Beata bardzo poruszona treścią listu pokazuje go mężowi. Ten nie wierząc w ani jedno przeczytane słowo, bagatelizuje całą tę sprawę i traktuje jak zwykły psikus niegrzecznego dziecka. Beata jednak tknięta przeczuciem schodzi do piwnicy. Dokładnie sprawdza pomieszczenie i już wkrótce jej najgorsze obawy zdają się nie być bezpodstawnymi. Pod schodami posadzka piwnicy wyraźnie różni się od reszty podłogi. Beata zaczyna kopać. Nie mogąc uwierzyć w to, co się dzieje Marcin przejmuje pracę od żony. Nadal uważa całą historię za głupi żart chłopca. Niestety już za chwilę okazuje się, że najgorsze obawy Beaty się urzeczywistniają. Pod podłogą w piwnicy kobieta i jej mąż odkrywają ludzki szkielet. Małżonkowie o całym zajściu powiadamiają właścicielkę domu, Kaśkę. To ona musi zdecydować, co robić dalej. Ale czy rzeczywiście szkielet odnaleziony w piwnicy należy do Anny bądź Stasia? Zanim jakiekolwiek decyzje zostają podjęte Beata już wie, że musi odkryć co rzeczywiście stało się w tym spokojnym z pozoru domu. Już wkrótce prosta sprawa domniemanego zabójstwa mocno się komplikuje, dając w rezultacie najbardziej nieoczekiwane rozwiązanie kryminalnej zagadki.

„Urlop nad morzem” Agnieszki Pietrzyk to kryminał i powieść obyczajowa w jednym. Wątek kryminalny przeplata się dość mocno z osobistymi perypetiami i życiowymi zawirowaniami głównej bohaterki. Zagadka jaką w powieści utkała Agnieszka Pietrzyk jest dość mocno skomplikowana, pełna zmyłek i wyprowadzania czytelnika na manowce, by nie rzecz, że wręcz przekombinowana i zbyt zagmatwana. Trudno domyślić się finału opowiadanej przez autorkę historii. Czytelnika spotyka spore zaskoczenie i małe trzęsienie ziemi u kresu powieści. Po drodze to ciągłe kluczenie autorki może jednak nie jednego zmęczyć i zniechęcić. Agnieszka Pietrzyk wielokrotnie zwodzi czytelnika. Jedna możliwa odpowiedź przechodzi w drugą również prawdopodobną. To trochę irytuje i nie daje solidnego punktu zaczepienia. Historia zbyt wiele razy zmienia swój bieg.

Powieść Agnieszki Pietrzyk uzurpuje sobie również prawo posługiwania się historią wojenną i okresu Polski ludowej jako tłem opowieści. Brakuje tu jednak solidnego historycznego zagłębienia się w przeszłe wydarzenia i intensywniejszego ich wykorzystania w książce. Powieść nabrałaby wówczas pięknej, wartościowej głębi i bardziej zaciekawiłaby czytelnika. Przeszłość, która posłużyła za tło opowieści została jednak potraktowana zdawkowo i po macoszemu. Odebrało to książce tak potrzebnego jej kolorytu.

„Urlop nad morzem” czyta się całkiem dobrze. Niemniej spodziewałam się po lekturze czegoś więcej niż otrzymałam. Mocno zagmatwana zagadka, nijacy bohaterowie i tło historyczne pozbawione blasku to niestety za mało.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję serwisowi Na kanapie.

Książka bierze udział w wyzwaniach:

9 komentarzy:

  1. Patrząc na okładkę książki nie spodziewałabym się takiej historii. Myślałam raczej, ze to jakieś romansidło albo coś takiego, a tutaj kryminał ze zwłokami pod schodami. Myślę, że to może być dobra lektura, w dodatku osadzona w polskich realiach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi naprawdę ciekawie, jejku, ile wspaniałych książek, życia nie starczy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie czekam na tę książkę. Szkoda, że tło historyczne zostało w ten sposób potraktowane.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mimo wszystko bardzo chętnie bym się za nią zabrała :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że bohaterowie są "nijacy"...

    OdpowiedzUsuń
  6. Po okładce spodziewałam się czegoś zupełnie innego, a tu taka miła niespodzianka ;) lubię kryminały więc i ten z przyjemnością przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś przeszła mi ochota na te książkę, choć nie mówię definitywnie nie.

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja nie przepadam za kryminałami :)
    Pozdrawiam.
    Asia z btth.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiem, ale mam niejasne przeświadczenie, że czytałam inną książkę tej autorki, jakąś kryminalną i mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zainteresowanie. Jeśli masz ochotę wyrazić swą opinię, zapraszam serdecznie. Wszelkie uwagi będą mile widziane, jednakże zastrzegam sobie prawo do usuwania komentarzy obraźliwych i zawierających wulgaryzmy. I jeszcze jedno. Proszę, nie spamuj.