sobota, 11 stycznia 2014

Czytam synkowi książki z lat mojego dzieciństwa czyli cykl z dziecięcą lekturą sprzed lat

Czy macie lat więcej niż dwadzieścia, ba nawet więcej niż trzydzieści? Ja mam i coraz mocniej do mnie to dociera. Prawie półtora roku temu zostałam mamą. Jako mama ceniąca czytanie, ba lubująca się w czytaniu, postanowiłam, że dziecko moje, moja duma i przyczynek nieustannej troski, również powinno czytać bądź początkowo po prostu słuchać jak ja albo mój drogi Mr. W. mu czytamy. Rozpoczęłam zatem (i rozpoczęłam już przed narodzinami) tworzenie dziecięcej biblioteki. Znalazły się w niej pozycje mądre i pięknie wydane, jak choćby na zdjęciu obok.

Pewnego dnia, gdy synek mój miał już prawie roczek, mój tata przypomniał sobie o moich starych książkach z dziecięcych lat. Gdzieś na strychu w moim rodzinnym domu, w przepastnych pudłach smacznie spały sobie snem sprawiedliwych moje dziecięce światy smoków, księżniczek i zaczarowanych zwierząt. Po tygodniu rodzice zjawili się z wielką siatką pachnących kurzem wspomnień dzieciństwa. Teraz to Janek, mój synek, posiadł je w jedynowładztwo ... i tak zrodził się pomysł na cykl o książkach z mojego dzieciństwa, które na nowo odkrywa mój mały Sztypek.

Jako pierwszą zaprezentuję Wam bajkę "Lisica i Żuraw".


A opowiada ona o ...
Lisicy, która zaprosiła Żurawia na obiad. Podała go jednak w taki sposób, że Żuraw nie był w stanie niczego zjeść. Potem zaś to Żuraw zaprosił Lisicę na obiad i pomny niemiłego traktowania, nie pozostał Lisicy dłużny. A morał z tej bajki krótki acz dobitny ... jak ty komu, tak on tobie ...


"Lisica i Żuraw", ukraińska bajka ludowa, w tłumaczeniu Mikołaja Durkiewicza z pięknymi, barwnymi ilustracjami autorstwa Wołodymyra Gołozubowa, wydana została w 1986r. przez Wydawnictwo Nasza Księgarnia.


Mimo upływu lat zarówno sama opowieść jak i fizycznie książka nie tracą na wartości i uroku. Może tłumaczenie nie jest doskonałe, lecz i tak nie powoduje to, by traciła coś w moich oczach.

20 komentarzy:

  1. U mnie jest wersja "Lis i żuraw" ;) uwielbiam takie książki zazdroszczę Ci tej kolekcji Poczytaj mi mamo" jedna książka to chyba wydatek wysokości 50 zł niestety ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczytaj mi mamo t. I - III Janek dostał jako prezent gwiazdkowy od dziadków i chyba po wszystkich zniżkach i promocjach kosztował ok. 90 zł a Poczytaj mi mamo jeszcze raz kupiłam jako egzemplarz uszkodzony (do tej pory nie wiem na czym uszkodzenie polega) za 20 zł na stronie wydawnictwa :) rzadko kupuję książki w cenie okładkowej :) a właściwie nigdy :D

      Usuń
  2. Też już trochę nazbieraliśmy tych pięknych wydań. Polowanie na promocje ciągle trwa. Ale "Lisicy i żurawia" nie posiadamy. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Och! Ja w książeczce z dzieciństwa mam tą historię jako "lisica i bocianowa" :) co nie zmienia faktu, że bajeczka mądra i pięknie ilustrowana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta bajka występuje w bardzo różnych wersjach :)

      Usuń
  4. Ja już teraz zaczynam gromadzić biblioteczkę, choć przyda mi się za kilka lat najwcześniej. Przyznam nieskromnie, że już z 4-5 rządków na regale mi się uzbierało:)
    A do tego jeszcze mam moje z dzieciństwa, żyć nie umierać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie żyć nie umierać :) Super :)

      Usuń
  5. Och, ja mam piękne wydanie "Baśni łużyckich" z lat 70-tych i chociaż są trochę porysowane (tak, przyznam się, przeze mnie - już w wieku 4 lat chciałam zostać artystką XD), to i tak nie tracą swojego uroku :) Mimo tego, że okładka jest materiałowa, szara i bez żadnych rewelacji, to wnętrze wprost lśni od cudownych, starych baśni! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam się, że moje również nie uniknęły dziecięcych artystycznych zapędów. Mimo to nie tracą na wartości i uroku :)

      Usuń
  6. Mam tą książkę, jest cudowna!!!

    A ta półka - marzę o tej książce z B. Potter. Pisałam o tej książce na blogu. A zestaw z Poczytaj mi mamo to mi oddaj - koooooocham go. Powiedz gdzie mieszasz, to się wprowadzę :))) ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta półka to tylko część kolekcji. Na Potter zachorowałam już podczas ciąży i udało mi się ją wyhaczyć za pół ceny :) Mieszkam w Gdańsku, lecz nie wiem co na Twoją propozycję mój mąż ... chociaż :D

      Usuń
    2. Z Koszalina nie jest aż tak źle...

      Usuń
  7. Nie znam tylko podróży Tappiego, Elmer jest świetny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tappi bardzo fajny jest polecam. Na razie przeczytaliśmy jedną część (drugą zresztą), na półce czeka kolejna a jeszcze kolejna chyba już jest w księgarniach. Polecam

      Usuń
  8. Parę lat temu otrzymałam kilkanaście pięknych wydań bajek dla dzieci w twardej oprawie. Dla mojego przyszłego dziecka. Książki na pewno się przydadzą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudowny prezent :) Z pewnością się przydadzą :)

      Usuń
  9. dla mnie dzieciństwo i czytanie zawsze kojarzą się pozytywnie i ciepło...sama sporo czytałam jako maluch z rodzicami i oni mi czytali...poza tym książki na gramofonie i wyświetlane z "kliszy" to dla mnie sam sentyment...tę książkę także kojarzę...cuda po prostu cuda;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zainteresowanie. Jeśli masz ochotę wyrazić swą opinię, zapraszam serdecznie. Wszelkie uwagi będą mile widziane, jednakże zastrzegam sobie prawo do usuwania komentarzy obraźliwych i zawierających wulgaryzmy. I jeszcze jedno. Proszę, nie spamuj.